Fałszywe profile, spreparowane dokumenty, podrobione strony mediów i zapowiedź niezgłoszonej demonstracji – tak ma wyglądać kampania dezinformacyjna prowadzona w Czechach i Polsce wokół historycznego sporu o Zaolzie. Portal „Seznam Zpravy” podaje, że eksperci oraz służby biorą pod uwagę rosyjski ślad, ale nie ma jeszcze jednoznacznego potwierdzenia, kto stoi za działaniami. Sprawę już skomentował szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

