Advertisement

Paralimpiada bez sumienia? Dlaczego zgoda na start Rosji i Białorusi pod narodowymi barwami jest moralnym błędem

Sport nigdy nie jest oderwany od rzeczywistości. Zwłaszcza wtedy, gdy za wschodnią granicą Europy trwa brutalna wojna, a państwo-agresor każdego dnia bombarduje miasta, zabija cywilów i niszczy infrastrukturę kraju, który walczy o przetrwanie. W takim kontekście dopuszczenie rosyjskich i białoruskich sportowców do startu pod narodowymi flagami i przy dźwiękach hymnów to nie „neutralność”. To polityczny komunikat.

A ten komunikat brzmi: wszystko jest w porządku.

Nie, nie jest.

Flaga to nie neutralny symbol

Flaga państwowa i hymn nie są prywatnymi znakami sportowca. To symbole państwa – jego władz, jego decyzji, jego polityki. Gdy rosyjski zawodnik staje na podium przy hymnie Federacji Rosyjskiej, świat widzi nie tylko sportowy sukces. Widzi państwo, które rozpętało wojnę napastniczą przeciwko Ukrainie. Państwo, które odpowiada za zbrodnie wojenne dokumentowane przez międzynarodowe instytucje. Państwo, którego przywództwo otwarcie lekceważy prawo międzynarodowe.

Pozwolenie na pełną reprezentację narodową w takiej sytuacji oznacza symboliczne „wybielenie” reżimu. To sygnał, że mimo agresji, mimo zniszczonych miast i tysięcy ofiar, można wrócić do sportowej normalności.

Nie można.

Neutralność nie może oznaczać ślepoty

Organizacje sportowe często powtarzają, że sport powinien łączyć, a nie dzielić. To piękne hasło – ale puste, jeśli ignoruje rzeczywistość. Nie ma prawdziwej jedności tam, gdzie jedna ze stron prowadzi wojnę i terroryzuje sąsiada.

Dopuszczenie zawodników jako „neutralnych” – bez flagi i hymnu – było kompromisem, który i tak budził ogromne kontrowersje. Ale zgoda na start pod pełnymi barwami narodowymi w czasie trwającej agresji to przekroczenie granicy. To odejście od elementarnej przyzwoitości.

Paralimpiada to święto hartu ducha, pokonywania słabości, solidarności i godności. Jak te wartości mają współistnieć z demonstracyjnym eksponowaniem symboli państwa prowadzącego brutalną wojnę?

Uległość wobec przemocy to współudział moralny

Najbardziej niepokojące jest jednak coś innego: powolne oswajanie świata z przemocą. Zmęczenie wojną. Chęć „powrotu do normalności” za wszelką cenę. To właśnie w takich momentach rodzi się niebezpieczna uległość wobec brutalnej siły.

Reżim Władimira Putina od lat buduje swoją pozycję na strachu, represjach i przemocy – zarówno wewnątrz kraju, jak i poza jego granicami. Opozycjoniści trafiają do łagrów lub giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Niezależne media są likwidowane. Krytyka władzy kończy się więzieniem. A za granicą – wojna, destabilizacja, groźby nuklearne.

W takiej sytuacji międzynarodowe instytucje powinny wysyłać jasny sygnał: agresja ma konsekwencje. Tymczasem zgoda na narodowe symbole na arenie sportowej wygląda jak krok w stronę normalizacji stosunków bez realnej zmiany zachowania państwa-agresora.

To nie jest apolityczność. To słabość.

Bojkot jako forma sprzeciwu

Bojkot nie jest wymierzony w pojedynczych sportowców jako ludzi. Wielu z nich być może nie popiera wojny, nie ma wpływu na decyzje Kremla, a sami funkcjonują w systemie, który nie toleruje sprzeciwu. Jednak reprezentowanie państwa na arenie międzynarodowej to przywilej – a przywileje w czasie wojny nie są oczywistością.

Bojkot jest formą nacisku. Jest sygnałem, że świat sportu nie zgadza się na relatywizowanie zbrodni i udawanie, że nic się nie dzieje. To przypomnienie, że wartości, o których tak często mówi się przy okazji wielkich imprez – pokój, solidarność, szacunek – nie mogą być pustymi sloganami.

Jeżeli Paralimpiada ma pozostać symbolem godności i siły ducha, musi jasno opowiedzieć się po stronie ofiar, a nie wygody organizacyjnej.

Historia wielokrotnie pokazała, że milczenie i ustępstwa wobec agresji nie przynoszą pokoju. Przynoszą kolejne tragedie.

Dziś pytanie nie brzmi, czy sport powinien być polityczny. Pytanie brzmi, czy w obliczu wojny i terroru wolno udawać, że polityki nie ma.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *