Grzegorz Braun, poseł Konfederacji, został uhonorowany przez białoruską fundację im. Emila Czeczki — żołnierza, który zdezerterował z Wojska Polskiego i uciekł na Białoruś. Fundacja ta, powiązana z propagandą reżimu Aleksandra Łukaszenki, przyznaje tzw. „Nagrodę Pokoju i Praw Człowieka”.
W tym roku jednym z laureatów został właśnie Braun — obok działaczy i dziennikarzy znanych z szerzenia antyzachodniej i prorosyjskiej narracji.
Kim był Emil Czeczko
Emil Czeczko był żołnierzem Wojska Polskiego, który w 2021 roku zdezerterował, przekraczając granicę na Białoruś. Tam stał się elementem białoruskiej i rosyjskiej propagandy, oskarżając polskie służby o rzekome „zbrodnie na migrantach”.
Czeczko był szeroko wykorzystywany przez reżim Łukaszenki jako narzędzie w wojnie informacyjnej przeciwko Polsce.
W 2022 roku został odnaleziony martwy w Mińsku.
Na jego cześć powstała fundacja, która według niezależnych źródeł białoruskich (m.in. Biełsat, Nexta) pełni funkcję propagandowego narzędzia władz, wspierając osoby publicznie sprzyjające reżimowi Łukaszenki i jego sojusznikowi — Władimirowi Putinowi.
Kto jeszcze dostał tę „nagrodę pokoju”?
Wśród wcześniejszych laureatów lub nominowanych pojawiali się m.in.:
- Aleksandr Prochanow – rosyjski ideolog nacjonalizmu i propagandysta Kremla,
- Margarita Simonian – redaktor naczelna Russia Today (RT), znana z szerzenia prokremlowskiej dezinformacji,
- Andriej Krutychin – białoruski „działacz pokojowy” znany z obrony działań Łukaszenki wobec opozycji,
- Michaił Dieliagin – poseł rosyjskiej Dumy Państwowej, znany z promowania teorii spiskowych,
- oraz szereg innych osób powiązanych z mediami rosyjskimi i białoruskimi, które od lat usprawiedliwiają agresję Rosji na Ukrainę i atakują Zachód oraz Polskę.
Co naprawdę oznacza ta nagroda
Zestawienie nazwisk laureatów nie pozostawia wątpliwości — to nagroda dla tych, którzy w różny sposób wspierają narracje Moskwy i Mińska.
Nie jest to wyróżnienie dla obrońców pokoju ani praw człowieka, lecz raczej symboliczny order za lojalność wobec reżimu.
Fakt, że polski parlamentarzysta — poseł RP — znalazł się w takim towarzystwie, jest nie tylko kompromitujący, ale i niebezpieczny.
Front Obrony Polski z pełnym przekonaniem stwierdza, że:
Przyjmowanie jakichkolwiek wyróżnień od struktur powiązanych z reżimem Łukaszenki, który wspiera agresję Rosji na Ukrainę, jest moralnym upadkiem i policzkiem dla Polski.
Nie jest to nagroda za pokój.
To nagroda za służbę propagandzie wschodnich dyktatur, za rozbijanie jedności Zachodu, za sianie nieufności wobec Ukrainy i Europy.
Tego typu działania wpisują się w strategię osłabiania Polski od środka, poprzez wciąganie naszych obywateli — w tym niestety także polityków — w orbitę wrogiej narracji.
Białoruska fundacja imienia dezertera z Wojska Polskiego nagradza tych, którzy służą propagandzie.
Dla reżimu Łukaszenki to nagroda za „pokój”.Dla Polski — symbol hańby i moralnego upadku.










Leave a Reply