Advertisement

Rosja – imperium, które żyje z chaosu. Sztuka skłócania narodów jako fundament rosyjskiej strategii

Od wieków jednym z kluczowych narzędzi rosyjskiej polityki — zarówno carskiej, sowieckiej, jak i współczesnej — była zasada „dziel i rządź”. Rosja nie potrzebowała siły samej w sobie, by podbijać i kontrolować inne narody; wystarczyło, że potrafiła rozbijać ich jedność, wzniecać konflikty, rozsadzać społeczeństwa od środka i przedstawiać to wszystko jako „walkę o pokój”. To nie przypadek, lecz świadoma, konsekwentna strategia, która przez stulecia pozwalała Kremlowi utrzymywać wpływy daleko poza własnymi granicami.


Imperium oparte na podziale

Już carowie rozumieli, że utrzymanie ogromnego terytorium i podbitych narodów wymaga nie tyle siły militarnej, co manipulacji społecznej. Carska administracja posługiwała się językiem i religią jako narzędziami dominacji. Polakom wmawiano, że Ukraińcy są ich wrogami; Ukraińcom – że Polacy chcą ich zniszczyć; Bałtom – że bez Rosji nie przetrwają; a samej Rosji – że jest „zbawicielką Słowiańszczyzny”.

Tak powstała ideologia „ruskiego miru”, czyli „rosyjskiego świata” – przekonanie, że wszyscy Słowianie, niezależnie od swojej historii i kultury, powinni podlegać Moskwie, bo to ona „chroni” ich przed Zachodem. To nie była wizja współpracy, lecz mechanizm podporządkowania poprzez strach i podział.


ZSRR – laboratorium propagandy

W czasach sowieckich strategia ta osiągnęła poziom perfekcji. KGB i sowiecka propaganda nauczyły się skłócać społeczeństwa całego świata.
Pod hasłami „pokoju” i „antyimperializmu” ZSRR finansował i inspirował konflikty etniczne, rewolucje, ruchy antyzachodnie – od Europy po Afrykę i Amerykę Południową.

W Polsce władze PRL – z polecenia Moskwy – latami podsycały nieufność między Polakami a Ukraińcami, Litwinami i Niemcami, utrwalając przekonanie, że „wszyscy wokół są wrogami”. W ten sposób Rosja tworzyła społeczeństwa żyjące w lęku i podziale, bo naród zjednoczony jest silny, a podzielony – łatwy do kontrolowania.


Putinowska Rosja – stare metody w nowym wydaniu

Współczesna Rosja Władimira Putina nie wymyśliła niczego nowego. Kontynuuje tę samą strategię, tylko w epoce internetu i mediów społecznościowych zyskała nowe narzędzia.
Dziś zamiast agentów i gazet mamy farmy trolli, boty, portale dezinformacyjne i sieci wpływu. Kreml podsyca konflikty nie tylko między narodami, ale też wewnątrz społeczeństw – między liberałami a konserwatystami, wierzącymi a niewierzącymi, bogatymi a biednymi.

To nie przypadek, że rosyjska propaganda celuje w emocje – w gniew, strach, poczucie krzywdy. Bo to emocje, nie fakty, najłatwiej dzielą ludzi.
Dla Putina skłócona Europa to idealna Europa – niezdolna do wspólnej reakcji, zajęta własnymi sporami.


Polska i Ukraina – przykład, który Rosja próbuje zniszczyć

Nic tak nie przeraża Kremla jak silna przyjaźń między Polską a Ukrainą. Bo to dowód, że narody, które przez wieki były rozgrywane przeciw sobie, potrafią stanąć razem przeciw imperializmowi. Dlatego rosyjska propaganda robi wszystko, by zniszczyć zaufanie między naszymi narodami.

W sieci, w mediach i polityce – pojawiają się przekazy mające budzić niechęć, zazdrość i poczucie niesprawiedliwości. Polakom wmawia się, że „Ukraina nas wykorzystuje”, a Ukraińcom – że „Polska chce ich podporządkować”. To ta sama stara gra, w którą Rosja gra od stuleci.


Wnioski: wiedzieć, by się nie dać

Rosja zawsze wiedziała, że nie musi nas podbijać, jeśli potrafi nas skłócić. Jej największą bronią nie są czołgi, lecz kłamstwo, manipulacja i cyniczna gra emocjami.
Świadomość tej strategii to pierwszy krok, by się jej przeciwstawić.

Silna Polska i wolna Ukraina – współpracujące z Europą – to najgorszy koszmar Kremla. Dlatego naszym obowiązkiem jest rozpoznawać dezinformację, demaskować manipulacje i nie dać się poróżnić.

Bo tylko wtedy Rosja naprawdę przegrywa.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *