Od miesięcy politycy Konfederacji i Grzegorz Braun powtarzają w kółko, że Polska jest rzekomo „infiltrowana przez banderowców”, a „kult Bandery” szerzy się wśród Ukraińców w naszym kraju.
To jedna z ich ulubionych narracji, którą karmią swoich wyborców, budując fałszywy obraz zagrożenia – bo strach i nienawiść to ich paliwo polityczne.
Nie ma żadnej „banderyzacji” – są mity i manipulacje
Nie istnieje żaden kult Bandery w Polsce.
Nie ma pomników, świąt ani instytucji, które by go gloryfikowały.
Nie ma też żadnego masowego ruchu Ukraińców w Polsce, który chciałby „wprowadzać kult UPA” czy „zmieniać polską pamięć historyczną”.
To, co Konfederacja i Braun próbują wmówić społeczeństwu, to czysta manipulacja – połączenie strachu przed obcym z nieświadomym resentymentem historycznym.
Ukraińcy w Polsce nie „czczą Bandery” – większość nawet nie wie, kim on był
Trzeba to jasno powiedzieć: zdecydowana większość Ukraińców mieszkających w Polsce nie ma pojęcia, kim był Stepan Bandera.
Dla nich to postać z odległej historii, której nie uczą się w szkołach w taki sposób, jak Polacy.
Ludzie, którzy uciekli do Polski przed rosyjską agresją, nie przyjechali tu z flagami UPA, tylko z dziećmi, walizkami i nadzieją na bezpieczeństwo.
Twierdzenie, że ci sami uchodźcy „banderyzują Polskę”, jest obrzydliwą manipulacją i krzywdą wobec ludzi, którzy często sami uciekli przed wojną i przemocą.
Skąd więc ten mit?
To propagandowy zabieg polityczny.
Grzegorz Braun i jego środowisko doskonale wiedzą, że wystarczy wypowiedzieć nazwisko Bandera, by wzbudzić emocje – gniew, strach, złość.
To prosta, ale skuteczna technika:
- wymyślasz „zagrożenie” (np. banderyzację),
- wskazujesz „winnych” (Ukraińców, uchodźców, rząd),
- a potem sam stajesz w roli „obrońcy polskości”.
To nie troska o pamięć historyczną – to cyniczna gra na emocjach.
Rosyjska kalkulacja – im większa nienawiść, tym słabsza Polska
Narracja o „banderyzacji” idealnie wpisuje się w rosyjski scenariusz dezinformacji.
Moskwa od lat próbuje poróżnić Polaków i Ukraińców, wykorzystując tragedię Wołynia i postać Bandery jako narzędzie podziału.
Każdy, kto powtarza te tezy – czy to z Kremla, czy z polskiej sceny politycznej – świadomie lub nieświadomie gra na korzyść Rosji.
Prawda jest prosta
Polska nie „czci Bandery”.
Ukraińcy w Polsce nie „propagują banderyzmu”.
To tylko polityczna bajka, stworzona, by rozbudzać wrogość i strach.
Prawdziwym zagrożeniem nie jest żaden „kult Bandery”, ale kłamstwo, które niszczy zaufanie i wspólnotę.
Mit o „banderyzacji Polski” to broń w wojnie informacyjnej – wymyślona przez rosyjskie służby, a powielana przez skrajną prawicę w Polsce.
Nie broni on polskiej tożsamości – niszczy ją, bo uczy nas nienawiści zamiast pamięci, pogardy zamiast solidarności.
Polska i Ukraina mają różne historie, ale dziś łączy je wspólny cel – wolność i bezpieczeństwo.
I to właśnie ta wspólnota jest tym, czego najbardziej boją się wrogowie naszych narodów.
Nie ma banderyzacji Polski. Jest tylko dezinformacja – i ci, którzy na niej żerują.



Leave a Reply