Historia manipulacji, dezinformacji i walki o duszę Europy Środkowej
I. XVII–XIX wiek: narodziny rosyjskiej strategii „dziel i rządź”
Rosja od wieków postrzegała ziemie Polski i Ukrainy jako kluczowy obszar wpływów — korytarz między Wschodem a Zachodem, między wolnością a autorytaryzmem. Już w XVII wieku carowie zrozumieli, że zjednoczona Polska i niepodległa Ukraina to dla Moskwy największe zagrożenie.
Carat kontra wolność
Rzeczpospolita Obojga Narodów była przez stulecia państwem wyjątkowym — szlachecka demokracja, wolne elekcje, wolność religijna. Dla caratu, który rządził absolutnie, taki model był nie do przyjęcia. Propaganda rosyjska zaczęła więc przedstawiać Polaków jako „zdrajców słowiańszczyzny”, „naród pyszałków służących Zachodowi”.
Jednocześnie Moskwa próbowała podporządkować sobie Ukrainę, tłumiąc powstania kozackie i niszcząc niezależne ruchy narodowe. W traktacie andruszowskim (1667 r.) Rosja wymusiła podział Ukrainy — pierwszy historyczny akt skłócenia narodu ukraińskiego z Zachodem.
Rozbiory i propaganda imperium
Podczas rozbiorów Polski (1772–1795) carat uzasadniał agresję „ochroną prawosławnych przed polskim uciskiem”. Rosyjskie ulotki i kazania cerkiewne głosiły, że Polska „gnębiła Rusinów” i że „prawdziwi Rusini powinni powrócić do matki Rosji”.
To był początek rosyjskiej manipulacji tożsamościowej – przeciwstawiania „ruskiego Wschodu” „zgniłemu Zachodowi”.
W XIX wieku Rosja tłumiła zarówno polskie powstania narodowe (1830, 1863), jak i ukraińskie próby odrodzenia języka i kultury (zakaz druku po ukraińsku w Emskim ukazie z 1876 r.). Celem było jedno: pozbawić oba narody wspólnego języka wolności.
II. XX wiek: Związek Radziecki i planowane konflikty
Stalin i zbrodnia jako polityka
Po rewolucji bolszewickiej Lenin, a potem Stalin, kontynuowali imperialną tradycję. Ukraina stała się poligonem dla sowieckiego eksperymentu. Hołodomor (1932–33) – sztucznie wywołany głód – zabił miliony Ukraińców. W tym samym czasie w Polsce trwały czystki wymierzone w „wrogów ZSRR”, w tym tysiące Polaków w ZSRR zamordowanych podczas tzw. „Operacji polskiej” NKWD. (1937-38)
Zamiast pojednania między ofiarami totalitaryzmu, Moskwa dbała o to, by Polacy i Ukraińcy widzieli w sobie nawzajem winnych. Stalin doskonale rozumiał, że podzielone ofiary nigdy nie zbudują wspólnego frontu przeciw oprawcy.
Druga wojna światowa – krew jako narzędzie
Kiedy w 1939 r. Hitler i Stalin podzielili Europę (pakt Ribbentrop-Mołotow), Ukraina Zachodnia trafiła pod kontrolę ZSRR, a Polska została rozbita. Sowiety deportowały setki tysięcy Polaków na Syberię.
Po wojnie ZSRR celowo wzmacniał nienawiść między Polakami i Ukraińcami, wykorzystując tragedię Wołynia jako trwałą ranę.
Moskwa doskonale wiedziała, że jeśli Polak będzie nienawidził Ukraińca, a Ukrainiec – Polaka, żaden z nich nie zwróci oczu na Kreml.
Propaganda komunistyczna
W czasach PRL-u i ZSRR propaganda przedstawiała Ukrainę jako „braterski naród w rodzinie radzieckiej”, a Polskę – jako „niesfornego, zachodniego kuzyna”. W rzeczywistości oba narody były trzymane w jarzmie.
W latach 70. i 80. KGB prowadziło operacje wpływu w polskiej emigracji i wśród ukraińskiej diaspory, rozpuszczając fałszywki o „polskich zbrodniach na Wołyniu” i „ukraińskim nacjonalizmie w Solidarności”.
Każda próba wspólnego zbliżenia była natychmiast tłumiona. Nawet w czasach pierestrojki Gorbaczow przestrzegał przed „niebezpiecznym sojuszem Polaków i Ukraińców”, który mógłby zburzyć dominację Moskwy w regionie.
III. XXI wiek: wojna hybrydowa i nowa fala propagandy
Po upadku ZSRR Rosja nigdy nie pogodziła się z utratą Ukrainy i niezależnością Polski. Kiedy Ukraina wybrała drogę ku Europie, a Polska wstąpiła do NATO i UE, Kreml uruchomił nowy front – wojnę informacyjną.
2014 – początek nowej ery dezinformacji
Po aneksji Krymu Rosja zintensyfikowała kampanie mające poróżnić Polaków i Ukraińców.
W sieci zaczęły się pojawiać setki fałszywych kont podszywających się pod „patriotów” z Polski i „nacjonalistów” z Ukrainy. Celem było jedno: prowokować nienawiść.
Rozpowszechniano fake newsy o „polskiej okupacji Lwowa”, o „ukraińskich banderowcach, którzy chcą zabrać Rzeszów”, o „zdradzie Polaków wobec uchodźców”.
Każdy z tych tematów był zaprojektowany, by trafić w emocje – w pamięć o krzywdach, w ból, w strach.
2022 – wojna i sojusz, który trzeba złamać
Kiedy Rosja napadła na Ukrainę, Polska jako pierwsza otworzyła granice, przyjęła miliony uchodźców i dostarczyła broń.
To był dla Putina koszmar geopolityczny – polsko-ukraińskie braterstwo stało się faktem. Dlatego Rosja natychmiast rozpoczęła nową falę kampanii:
- fake newsy o „uchodźcach pasożytujących na Polakach”,
- manipulacje o „Ukraińcach dostających więcej niż Polacy”,
- boty i trolle szerzące narracje o „zmęczeniu wojną” i „niewdzięczności Ukrainy”.
Analizy Ośrodka Studiów Wschodnich i Disinfo Digest pokazują, że setki tysięcy postów w polskim internecie powstały lub zostały podbite przez konta pochodzące z Rosji i Białorusi.
Ich przekaz był zawsze ten sam: „Ukrainiec cię okrada, Polak jest naiwny, Zachód cię oszukał.”
Polityka jako echo Kremla
Niestety część skrajnej prawicy w Polsce świadomie powiela te tezy – w ich ustach brzmią one jak „antysystemowy patriotyzm”, ale w istocie to kopie rosyjskich narracji propagandowych.
Wypowiedzi o „dwóch narodach w jednym systemie zdrowia” czy „milionerach z Ukrainy” to nic innego, jak kalki z portali takich jak Sputnik czy RIA Novosti.
To nie są przypadkowe zbieżności – to element tej samej wojny informacyjnej, która trwa od trzystu lat.
Nie damy się poróżnić
Rosja zawsze wygrywała wtedy, gdy Polacy i Ukraińcy patrzyli na siebie przez celownik historii.
Dziś mamy szansę przerwać ten cykl.
Polska i Ukraina walczą – jedna słowem, druga bronią – o tę samą sprawę: wolność, prawdę i bezpieczeństwo Europy.
Nie możemy pozwolić, by kłamstwo Kremla ponownie wdarło się między nasze narody.
Wspólna przyszłość Polaków i Ukraińców to najgorszy scenariusz dla Putina.
Polska i Ukraina razem to mur, którego Rosja nigdy nie przełamie.






Leave a Reply